Opowieść porodowa

Kolejna opowieść porodowa 🙂

“Po porodzie nie byłam zmęczona, ani zmasakrowana jak poprzednio. Byłam szczęśliwa. Bardzo. I jakoś tak lekko mi było. I fajnie. I radośnie. I dobrze po prostu. Jedyne czego mi brakowało to jedzenia – ludzie jaka ja byłam głodna!! Urodziłam wieczorem, więc na kolację się już nie załapałam, ale 3 godziny po porodzie siedziałam sobie na łóżku po turecku (!) i radośnie szczebiotając z Wirgiliuszem i Heleną wżerałam ciastka holenderskie.”

Całość do przeczytania tutaj 

 

 

You may also like...